Hi everyone! ;]
Ojojoj...jak ja dawno nie pisałam!
Ostatnio miałam problemy z internetem a właściwie to w ogóle go nie miałam :P
Poza tym jak wiadomo niestety od 4 września zaczęła się żeź! :/ Tak,tak SZKOłA! :( Tragedia...Chociaż jak narazie jest nawet spoko.Nawet mam już jedną ocenę :D 2! LOL
Tylko ciiii... :P Bo się wyda!
( Kolejne moje nagrody w challenges :D )Od ostatniej notki zrobiłam dużo ikonek:
( Ikonki ) Mam nadzieję,żę się wam podobają.
A teraz chciałabym zmienić temat...
Otóż wczoraj (16.09) minęła I rocznica śmierci Arka Gołasia :( Był on moim idolem,ulubionym sportowce.Jego śmierć strasznie mnie zabolała.Cały czas nie mogę uwiezyć w to co się stało.
Kiedy przyszła wiadomość o wypadku pod Griffen, wiele osób nie chciało wierzyć. Ludzie umierają - ale Arek Gołaś?! Uwierzyć było trudno, bo on był uosobieniem młodości, urody, radości życia.
Arkadiusz Gołaś zginął na autostradzie A2 w Griffen koło Klagenfurtu. Od kilku lat grał w reprezentacji kraju, jechał do włoskiego klubu Lube Banca Macerata, z którym miał podpisany trzyletni kontrakt. Zespół ten w sezonie 2005/06 zdobył mistrzostwo Serie A, najsilniejszej ligi świata.
Samochód, którym jechał Arkadiusz Gołaś z żoną niespodziewanie zjechał na prawo i uderzył w betonową podstawę ściany dźwiękochłonnej.
W reprezentacji Polski rozegrał ponad osiemdziesiąt meczów. Grał w igrzyskach olimpijskich w Atenach, gdzie Polska została wyeliminowana w ćwierćfinale przez późniejszych złotych medalistów - Brazylijczyków.
Wspaniały siatkarz, mąż pięknej dziewczyny, którą poślubił miesiąc wcześniej, zawodnik wielkiego włoskiego klubu, z którym właśnie podpisał kontrakt. A przy tym fajny, normalny chłopak...
Śmierć była ostatnią rzeczą, która powinna Mu się przydarzyć. Może dlatego pogrzeb Arka w Ostrołęce zmienił się w wielotysięczną manifestację ludzi, którzy tak bardzo... nie chcieli się z nim żegnać.
Jaki był Arek Gołaś?
W sportowych encyklopediach piszą krótko: (1981-2005), siatkarz, środkowy, wzrost 201, zasięg w bloku 338 cm, w ataku 362 cm, uczestnik igrzysk w Atenach 2004, brązowy medalista MŚ kadetów (1999), reprezentant Polski seniorów. Zawodnik MKS MOS Warszawa, AZS Częstochowa, Edibasso Padova i niedoszły Lube Macerata.
Przyjaciele i znajomi myślą o Nim inaczej. Romantyk, bez pamięci zakochany w swojej żonie Agnieszce, sportowy perfekcjonista, maniak komputera, przy którym potrafił spędzać godziny, i... łakomczuch, który potrafił zjeść kilka tabliczek czekolady i nie przytyć ani deko. Piekielnie przystojny facet, za którym wzdychał tabun wielbicielek, i wesoły kompan przy piwie.














[`][`][`][`][`][`][`]